Nic do stracenia

25 maja 2017

W sobotę o godzinie 15:00, na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, zostanie rozegrany mecz w ramach rundy dzikiej karty Topligi. W tym spotkaniu Seahawks Gdynia podejmą Husarię Szczecin.

Gospodarz: Seahawks Gdynia (4-2)
Gość: Husaria Szczecin (1-5)
Data i godzina: 27 maja, godz. 15:00
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, Ul. Kazimierza Górskiego 10, Gdynia
Liga: Topliga
Bilety: wstęp bezpłatny

Gdynianie mieli jeszcze szansę na bezpośredni awans do półfinału, ale te plany pokrzyżowała im ekipa Primacol Lowlanders Białystok, która wygrała swoje spotkanie i awansowała na drugie miejsce kosztem Jastrzębi. Do rundy dzikich kart rzutem na taśmę weszli zaś szczecinianie, pokonując 13:0 Outlaws Wrocław i tym samym zachowując jeszcze szansę na wejście do czołowej czwórki rozgrywek.

Moja forma jest życiowa, a wygrana z Outlaws dała nam nową motywację i siłę. Defensywę mamy na bardzo wysokim poziomie, ale musimy popracować nad atakiem. Na pewno będziemy bazować na podstawowych zagrywkach, które nam wychodzą, ale przygotujemy też coś, by zaskoczyć Seahawks.
Kamil Mądry, biegacz Husarii Szczecin

Gospodarze w rundzie zasadniczej zwyciężyli z Husarią 31:13. Było to już siódme starcie obu zespołów. Szczecińska drużyna tylko raz okazała się lepsza - w 2009 roku, kiedy to zwyciężyła gdynian 28:14. Bilans 6-1 jasno wskazuje faworytów sobotniej konfrontacji. Po stronie Jastrzębi są również trzy tytuły mistrza Polski. Mimo takiej przewagi w statystykach Seahawks pozostaną skoncentrowani:

- Do meczu z Husarią przygotowujemy się jak do każdego innego, w którym w tym sezonie graliśmy. Jest to drugie nasze starcie i wiemy, czego możemy się spodziewać, jak zachowują się zawodnicy na danych pozycjach na boisku oraz całe formacje. Pokażemy się w tym spotkaniu tak, jak w pozostałych, czyli mocno ofensywnie oraz silnie defensywnie. Nie lekceważymy przeciwnika, bo wszystko może się zdarzyć. Zagramy podstawowym składem i będziemy chcieli zwyciężyć jak najwyższą różnicą punktów. Zawsze szkoda tego, że półfinał nie odbędzie się u nas, lecz zagranie w Białymstoku po raz drugi w tym sezonie będzie dobrą okazją do rewanżu - powiedział Jakub Mazan, skrzydłowy Seahawks Gdynia, wierząc, że to właśnie na Lowlanders uda się trafić w półfinale.

- Moja forma jest życiowa, a wygrana z Outlaws dała nam nową motywację i siłę. Defensywę mamy na bardzo wysokim poziomie, ale musimy popracować nad atakiem. Na pewno będziemy bazować na podstawowych zagrywkach, które nam wychodzą, ale przygotujemy też coś, by zaskoczyć Seahawks. Chcę pokazać, że pomimo słabszej linii w Toplidze, jestem jednym z bardziej wyróżniających się biegaczy. Między PLFA 8 a najwyższą klasą rozgrywkową największa różnica jest w uderzeniach oraz myśleniu przeciwników, ale od "ósemek" wykonałem dużą pracę. Poprawiłem bardzo prędkość i siłę, więc daję radę - komentował Kamil Mądry, zawodnik Husarii, który w tym roku zadebiutował na tym szczeblu zmagań po wcześniejszych występach w Stali Gorzów.

Jastrzębie będą faworytem tego starcia, z racji większego doświadczenia i corocznej walki o największe triumfy. W swoich szeregach mogą liczyć na Josepha Bradleya, który wspaniale wprowadził się do polskiej ligi w połowie sezonu, a jego współpraca ze skrzydłowymi i biegaczami układa się znakomicie. W sobotę zabraknie jednak dwójki running backów: Szymona Syposza i Bartosza Chojeckiego, którzy są kontuzjowani, choć temu pierwszemu daje się pewne szanse na występ. Różnie za to bywa w gdyńskiej defensywie, o czym świadczą stracone punkty w poszczególnych spotkaniach. Czyste konto udało się zachować tylko raz.

Znacznie gorzej sytuacja w obronie przedstawia się w Husarii, która pozwala rywalom na zdobywanie wielu przyłożeń. Nie licząc meczu z Outlaws, zawsze po stronie przeciwnika było przynajmniej 30 punktów, zaś szczecinianie notowali znacznie skromniejszy dorobek. Dorobek większy niż zero udało się uzyskać w rywalizacji z Seahawks (13) i Panthers (3). Rozgrywający bardzo często nie mają zbyt wiele czasu na rozprowadzenie piłek. Poza tym na tej pozycji było sporo problemów, bo kontuzje dręczyły zarówno Martaya Mattax-Halla, jak i Tomasza Martynowa, dlatego też Michał Szczurowski, nominalny biegacz, występował jako quarterback. Problemy kadrowe są największą zmorą podopiecznych Piotra Krakowskiego.

Podczas spotkania gospodarze zapewniają profesjonalny i fachowy komentarz, catering w wykonaniu Przystanku Foodtruck, specjalną strefę Klubu Kibica, konkursy z nagrodami dla kibiców, pokazy Baltica Cheerleaders, kącik dziecięcy, sklep SeahawksClothing, malowanie twarzy dla kibiców i oprawę muzyczną.

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA